piątek, 30 września 2016

American Horror Story

Cześć.

Dzisiaj chciałabym polecić serial, który obejrzałam w dwa dni. Oczywiście nie cały, tylko pierwszy sezon. Przywiodła mnie do niego historia Tate'a i Violet. Jednak nie znałam jej szczegółów, a po oglądaniu samych gifów na tumblrze zbyt wiele się nie dowiedziałam, postanowiłam obejrzeć serial. A mianowicie American Horror Story.

Znalezione obrazy dla zapytania tate and violet gif

Jak mówi opis, serial jest psychologicznym, seksualnym thrillerem z domieszką klasycznego horroru. Opowiada o rodzinie Harmonów, którzy pragną rozpocząć nowe życie w starym domu w Los Angeles. Jednak dom morderstw to nie do końca dobre miejsce na naprawę rodziny. 

Jak już wspomniałam, najbardziej zainteresował mnie wątek miłości Tate'a i Violet. Z racji tego, że nie lubię horrorów, postanowiłam pomijać wszystkie straszne sceny, których i tak nie było wcale tak dużo. Na pierwszy plan był wysunięty wątek małżeństwa Vivian i Bena (rodziców Violet), a potem dopiero wątek nawiedzonego domu. 

Znalezione obrazy dla zapytania tate and violet

Violet jest skłonną do okaleczania się nastolatką, a Tate tajemniczym chłopakiem z sąsiedztwa, który skrywa mroczne sekrety. Chłopak zakochuje się w Violet bez pamięci, a ona, nie wiedząc jeszcze, kim jest Tate, odwzajemnia to uczucie.

Bałam się, że podczas oglądania nieźle się przestraszę, ale myliłam się. Serial sam w sobie nie jest straszny, raczej psychologiczny i bardzo emocjonalny. Do połowy sezonu w serialu dzieją się dziwne, niewyjaśnione rzeczy i pojawia się coraz więcej zagadek związanych z nawiedzonym domem morderstw. I wtedy po każdym odcinku miałam w głowie jedno wielkie wtf xD. Jednak mniej więcej od połowy sezony wszystko zaczęło się wyjaśniać. Razem z Violet odkrywamy wszystkie mroczne tajemnice Tate'a. Natomiast Ben i Vivian z każdym kolejnym odcinkiem poznają krwawą i okrutną przeszłość starego domu. 

Znalezione obrazy dla zapytania tate and violet gif

Oglądając serial nie odczuwałam jakiejś strasznej potrzeby oglądania jednego odcinka za drugim. A ze względu, że nie miałam nic innego do roboty to oglądałam xD. Jednak nie jest to typowy tasiemiec, że jak już się zacznie oglądać to nie można przestać (przynajmniej dla mnie, nie daję stuprocentowej gwarancji, że się nie wciągniecie). 

Znalezione obrazy dla zapytania tate and violet

normal people scare me

To bez dwóch zdań najlepszy cytat tego sezonu :).
Polecam serial każdemu, kto lubi wymyślać własne teorie i po prostu każdemu, kto ma ochotę na jakiś dobry serial :).



wtorek, 27 września 2016

Dawno mnie nie było

Cześć.

Dawno mnie nie było, więc postanowiłam się odezwać. Nie zamierzam pisać, że świat jest piękny, my jesteśmy młodzi i piękni, że musimy być silni itp. Bo nie musimy, ja nie muszę. Nie odzywałam się, bo jedyne co przychodziło mi do głowy to pisanie jak bardzo źle się czuję, a wiem, że nie wszyscy chcą czytać takie rzeczy. Wiem, co można sobie pomyśleć: ona znowu użala się nad sobą. Tak, to całkowita prawda i jestem tego świadoma.

Znalezione obrazy dla zapytania i'm not okay tumblr

Tak wyglądały u mnie ostatnie dni wakacji i początek roku szkolnego. Nie zamierzam opisywać tu, co się stało i w ogóle. Tak na prawdę sama chyba nie chcę wiedzieć. Nie chcę pamiętać. A mój umysł jest tak podły, że zapomina rzeczy, które należałoby pamiętać, a pamięta te, które trzeba zapomnieć. Zapomnieć i żyć dalej. Bez względu na to, ile razy runęło niebo.

Chyba już wyszłam na prostą, skupiam się na nauce, czytaniu, pisaniu i słuchaniu muzyki. Na razie taki jest mój cel. Nie wiem kiedy pojawi się następny post, jeśli będzie taki sam odstęp czasu, to przepraszam. Ten post nie będzie jakiś bardzo wyszukany. Po prostu siedzę chora w domu i piszę to, co mam w głowie, żeby nie było, że umarłam. Fizycznie nie.

Zaczęłam nałogowo słuchać metalowych zespołów, ale też niektórych piosenek Lany Del Rey i delikatnych nightcore. Słuchając muzyki już nie wyobrażam sobie, że jestem silna i jestem w stanie znieść wszystko, że świat jest u moich stóp. Po prostu słucham. Muzyka to jedyna rzecz piękniejsza od ciszy.



Kochanie, czy wiesz...

Kochanie czy wiesz....
Jak się załamuję, gdy zapadasz w sen
Kochanie, czy wiesz...
Że wciąż nawiedzają mnie wspomnienia

Kochanie, czy wiesz...
Próbuję się pozbierać, kawałek po kawałku
Kochanie czy wiesz...
Potrzebuję trochę więcej czasu


It Worst In Me

Czy już nic nie pozostało, co utrzymałoby mnie na nogach?
Aby powstrzymać ściany przed zawaleniem
Gdy wszystko co robią, to próba złamania i rozwalenia
Czy tam na końcu jest przebaczenie?

Potrzebuję pomocy
(nadchodzi porażka)
Po prostu weź głęboki oddech
(to trwa już za długo)


Znalezione obrazy dla zapytania bad omens - the worst in me gif


Couse you and I... <3

Chodź i weź mnie na tą drugą dziką stronę
Pozwól mi całować cię mocno w strugach deszczu
Lubisz jak twoje dziewczyny są zakręcone, więc
Wybierz swoje ostatnie słowa, które wypowiesz, to ostatni raz
Ponieważ ty i ja narodziliśmy się po to, aby umrzeć


Znalezione obrazy dla zapytania born to die gif


Couse you and I, we are born to die...




sobota, 27 sierpnia 2016

Anything Could Happen

Anything could happen... Spodobały mi się te słowa. 


Rok szkolny wydaje mi się tak bardzo odległy... Wiem, że zbliża się wielkimi krokami, ale nie chcę go. Tak bardzo go nie chcę. Gdy tylko patrzę na artykuły szkolne w sklepach, chce mi się rzygać. Poważnie, szkoła jeszcze się nie zaczęła, a ja już mam jej dość. Nie chcę szkoły, ale nie chcę też nieskończonych wakacji. Pytanie: czego ja chcę? Otóż w tym problem, że nie wiem. Nie wiem, czego chcę. Nie wiem, czego potrzebuję. Jestem rozdarta, zabijam czas oglądając seriale i anime. Już nawet nie widzę sensu grania w LOL'a, bo każdy mecz to kolejna przegrana, zszarpane nerwy i potok brzydkich słów. 

Znalezione obrazy dla zapytania papierosy tumblr gif

Zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę mam tylko jedną osobę, której mogę się pozwierzać i do której mogę zwrócić się o wsparcie. Boje się jednak, że któregoś dnia ta osoba będzie zmęczona moim wiecznym niezdecydowaniem i rozżalaniem się nad sobą. 

Czasami chciałabym po prostu mieć wyjebane na wszystko, założyć słuchawki, położyć się na trawie, zapalić papierosa i patrzeć jak zmniejsza się z każdym buchem. Ale wiem, że nie mogę. W sumie to przed chwilą był styczeń. Nowe plany i marzenia, a teraz już lipiec i prawie nic się nie zmienia. 

Znalezione obrazy dla zapytania anything could happen gif

Nie wiem co zrobię, jak skończę liceum. Może rzucę to wszystko i wyjadę? Gdzieś daleko, gdzie czekać będzie na mnie sukces? Powrócę wtedy z wielkim WOW i mama będzie ze mnie dumna? Heh, nie wiem co będzie. Nie wiem, co szykuje dla mnie życie. To nawet trochę podniecające. Fajnie jest wstawać rano nie wiedząc, co będzie się robić, jak będzie wyglądał ten dzień. To tajemnica. Nasze życie jest trochę jak nowa książka, której nie znamy dalszym poczynań bohaterów i zakończenia. Oczywiście, jeśli nikt nam jej nie zaspoileruje. Nie wiesz, co wydarzy się na następnej stronie, a strony symbolizują kolejne dni naszego życia. Fajnie, nie?

Znalezione obrazy dla zapytania anything could happen gif


Stay strong <3 





niedziela, 14 sierpnia 2016

Tłumione marzenia

Byłam wczoraj na Ogólnopolskich Zawodach Młodych Koni. Oczywiście nie startowałam, byłam tam pooglądać i trochę pomóc mojej trenerce. Muszę przyznać, że odezwały się we mnie marzenia, które tak długo tłumiłam w sobie, bo wiem, że są one raczej nierealne. Widziałam te piękne konie, wysokie przeszkody i wszędzie byli ludzie w białych bryczesach. Zazdroszczę im tych koni, możliwości udziału w takich zawodach. Jeśli będzie mnie kiedyś stać na takiego konia, to zapewne, kiedy będę starą babcią i to tylko wtedy, kiedy będę przez całe życie odkładać większość swojej pensji. Może i zazdroszczę tym dzieciakom w moim wieku, może trochę starszym, że już mają takie możliwości, ale nie zamierzam narzekać. Też mam możliwość rozwijania się pod względem mojej pasji, a zawdzięczam to mojej mamie. 


Boję się jednak, że nie na wszystko może wystarczyć mi czasu. Boję się, że jeśli za bardzo pochłonie mnie jeździectwo, zaniedbam inne, ważne dla mnie rzeczy. Wiem, że ten rok szkolny będzie dla mnie intensywny. Chcę dobrze się uczyć i dużo trenować. Czasami pewnie zabraknie mi weekendu. Nauka, trening, znajomi, ZHP, trzymanie w pokoju porządku, rodzina, miłość... Czy to wszystko da się pogodzić w jeden weekend? Nie, nie da.


Ale zamierzam walczyć o moje marzenia. Jak na razie, wszystko idzie po mojej myśli. Nie jestem w stanie przewidzieć, co będzie za jakiś czas. Wciąż sama siebie zaskakuję. Jedno wiem. To jest to, co kocham. Co sprawia, że sens życia istnieje. 

Nie pozwól, by ktoś gasił Twój blask, tylko dlatego, że razi go w oczy. Masz marzenia? Walcz! Kto wie, może kiedyś się spełnią. Każdego dnia staraj się być lepszą wersją samego siebie. 


Stay strong <3

A, i uśmiechnij się...


... Twoi wrogowie tego nie lubią! 


niedziela, 7 sierpnia 2016

Każdy potrzebuje akceptacji

Cześć, wróciłam jakiś czas temu z rodzinnych wakacji. Cóż mogę powiedzieć? Jak zawsze było fajnie, a ja nie chciałam wracać. Mimo, że jakaś część mnie tęskni za codziennością, chciałam zaszyć się w tym miejscu, żeby nikt i nic więcej nie mogło mnie zranić. Uwielbiałam godzinami przebywać z końmi i siedzieć samotnie na pastwisku bez obaw, że ktoś tam przyjdzie i zobaczy moje łzy.

Miałam mnóstwo czasu na myślenie. Na po prostu myślenie. O sobie, swoim życiu, przyszłości... Doszłam do wniosku, że nikt i nic na tym świecie nie jest w stanie mnie zrozumieć. Uwielbiam samotność, ale lubię kontakt z ludźmi. Dla mnie to normalne, dla innych wtf. Widzę wszystko inaczej niż inni ludzie i choćby nie wiem co robiła, nie mogę się przekonać do punktu widzenia innych. Przez to też ranię ludzi. Nawet sama nie wiem kiedy. Pasują do mnie słowa Hazel z filmu Gwiazd naszych wina. Jestem jak granat, pewnego dnia wybuchnę i zniszczę wszystko wokół siebie. 

Tak naprawdę to nie wiem, co mam ze sobą robić. Niby jest dobrze, ale w moim sercu jest takie dziwne napięcie, a w głowie kłębią się myśli, które nie dają mi normalnie funkcjonować. Mam siłę tylko na dobrą minę do złej gry i płacz. To tylko kwestia czasu, kiedy i ja wybuchnę... I zniszczę wszystko, co mam.


Niby najważniejsze jest, by żyć w zgodzie z samym sobą. Ja tak ku*wa nie mogę. Zawsze są jakieś ograniczenia, konsekwencje samodzielnie podjętych decyzji. W co ja wierzyłam? Że będzie lepiej? Że ten rok będzie wyjątkowy? Żmudne nadzieje, mała dziewczynko. Zawsze będzie tak samo, był czas przywyknąć.

Czy można żyć bez akceptacji? Pewnie tak, jednak niewielu ludzi to potrafi. Niestety do niech nie należę. Mimo, że staram się mieć wywalone na większość rzeczy i osób, cholernie potrzebuję, żeby ktoś kochał mnie taką, jaka jestem naprawdę. Żeby akceptował moje widzimisię, jak na przykład kolczyki. Moja mama nawet nie wie, ile znaczy dla mnie to, że pozwoliła mi po raz kolejny przebić uszy i nie wyśmiała mnie, kiedy przedstawiłam jej ten pomysł. Myślę, że ona już zaakceptowała to, że nie będę dziewczynką, która będzie zwierzać się jej ze swojego życia i biegać w kwiatowej sukience. Zaakceptowała mnie taką, jaka jestem i za to ogromnie jej dziękuję. Na przykład potrafi ze zrozumieniem wysłuchać, jakie podobają mi się tatuaże i kolczyki bez patrzenia na mnie jak na wariata i mówienia chcesz być jak Chylińska? -_- Niezmiernie dziękuję też mojemu chłopakowi, który też nie zareagował słowami typu coś ty ze sobą zrobiła? Ludzie nawet nie wiedzą, jak ważne jest dla mnie, żeby ktoś zaakceptował mnie w pełni. Pewnie wielu z nas tak ma. 

I nie chodzi tu tylko o zaakceptowanie pod względem wyglądu. Wnętrze człowieka jest o wiele ważniejsze. Mówi się, że jeśli ktoś ma Cię kochać, to będzie Cię kochał i nie będzie próbował zmienić. Prawdziwy przyjaciel nie zapyta po co?, on po prostu przyniesie i poleje. Hmm, coś w tym jest. Obejrzałam całe anime Nana. I zakochałam się w więzi, jaką posiadają członkowie zespołu Black Stones. To jest po prostu piękne. 


Ludzie mówią, ze kłótnie kochanków umacniają ich miłość. Jednak kłótnia jest również pojedynkiem między dwojgiem ego. Szczerość bowiem nigdy nie doprowadzi do porozumienia. Być może nie uda Ci się uniknąć cierpienia w przeciągu całego życia... Możesz jednak oszczędzić go bliskim. 
- Nana Osaki

Wiecie, każdy jest inny. Każdy w jakimś, choć najmniejszym stopniu, stara się dożyć do samorealizacji i żyć zgodnie ze sobą. Każdy ma swoje widzimisię, swoje przekonania i swoje zdanie. Czasem może nam się to wydawać głupie, ale nie narzucajmy innym swojego zdania. Szanujmy styl, sposób bycia innych ludzi, a zwłaszcza swoich bliskich. No o gustach się przecież nie dyskutuje xD. Zastanów się zanim coś powiesz lub zrobisz. Najlepiej ze trzy razy. Każdy z nas potrzebuje czasem zamiast ciągłej krytyki, jakiegoś ciepłego słowa.


Stay strong <3

niedziela, 24 lipca 2016

Wakacje dopiero się zaczynają

Wczoraj wróciłam z dwutygodniowego obozu harcerskiego. Wyjeżdżałam z domu zniechęcona do życia, z nastawieniem, że ten obóz będzie do bani, a wróciłam odżywiona. Tego mi było trzeba. Takiej zmiany otoczenia. Muszę przyznać, że obóz się udał, przynajmniej dla mnie był on fajny. Moja drużyna, mój chłopak, plaża, las, śmiech... No żyć, nie umierać. 

Ten obóz uświadomił mi też, że nadal potrafię kochać. Wątpiłam w to podczas gorszych chwil, kiedy nic nie czułam. Radości, smutku, szczęścia... Ale teraz jest inaczej. W moim sercu znów rozpalił się wielki płomień miłości i wiem, że osoba, która go rozpaliła tez mnie kocha. Wspaniale jest znów poczuć tak wspaniałą miłość, która każdego dnia sklejała kawałki mojego rozbitego serca. I znów mieć na twarzy szczęśliwy uśmiech.


Ehh, nadal nie mogę pogodzić się z myślą, że połowa wakacji za mną, a ja wciąż jeszcze ich nie zaczęłam. Mam żal do siebie, że nie wykorzystałam tego cennego czasu przed obozem. Ale to nic, staram się tym nie zadręczać. Moje wakacje zaczynają się od dzisiaj :D. Jutro wyjeżdżam z rodziną do mojej ukochanej stadniny i tam będę cieszyć się życiem i płakać ze szczęścia. Zrobię COŚ. Te wakacje nie będą zmarnowane. 

Ten post planowałam napisać już na początku lipca, ale sprawy niestety potoczyły się inaczej. A mianowicie chciałam przedstawić moje cele na tegoroczne wakacje. 



Wakacje nie byłyby wakacjami gdyby nie odrobina lenistwa. Ja moje lenistwo rozumiem jako czytanie książek, oglądanie seriali, długie godziny w łóżku i oczywiście słodycze xD. Oczywiście to wszystko w umiarze. Po wakacjach idę do trzeciej gimnazjum i z nauką nie będzie zmiłuj się. Dlatego w czasie wakacji chciałabym wciągnąć się w jakiś serial, którego odcinki będę mogła oglądać jeden za drugim. Zrobiłam to już przed obozem, a było to anime Nana. Muszę przyznać, że bardzo przypadło mi do gustu. Jestem też na bieżąco z Pretty Little Liars, który właśnie nadrabiam, bo w czasie mojej nieobecności przybyło mi kilka odcinków siódmego już sezonu. Jeśli chodzi o książki, też mam postanowienie. Mam ich przeczytać dużo. Kiedy byłam nad morzem (obóz) kupiłam sobie pierwszy tom Pamiętników Wampirów: Pamiętnik Stefano i pochłonęłam go w kilka dni. Jednak byłam na tyle mądra, że przy zakupie nie zwróciłam uwagi, że to dodatek do serii Pamiętniki Wampirów xD. Obecnie czytam książkę Masa o porachunkach poskiej mafii, która jak sama nazwa wskazuje opowiada o polskiej mafii działającej w latach 70 - 90. Kto by pomyślał, że zainteresują mnie historie o gangsterach...

Oczywiście nie udało mi się spełnić mojego wcześniejszego postanowienia o zdrowszym trybie życia. Mam jednak nadzieję, że uda mi się to jeszcze w te wakacje. Chciałabym, żeby zdrowa dieta i regularne ćwiczenia na stałe zagościły w moim życiu. Ale przecież samo przeglądanie gazet typu Women Health i oglądanie motywujących zdjęć na Instagramie nie wystarczy. Trzeba zacząć działać i mam nadzieję, że to niedługo nastąpi.



Kolejna rzecz, którą chciałam zrobić w te wakacje to lepsze dbanie o mojego psa. Oczywiście chcę to robić także w roku szkolnym, ale teraz, kiedy mam sporo wolnego czasu, chcę poświęcić go mojemu psiakowi. Więcej, o wiele więcej długich spacerów, w inne miejsca niż zawsze, wycieczki na pola lub do lasu, żeby pobiegał sobie w innym miejscu niż nasze podwórko. No i oczywiście przytulasy, dużo przytulasów. Moja psina jest mega pieszczochem i uwielbia drapanie pod szyjką. Wiem, że to nie będzie taka sama zabawa jak ze szczeniaczkiem, bo Bambi ma już osiem lat i powoli zaczyna być staruszkiem. Jednak to nie zmienia faktu, że był pierwszą istotą, którą tak mocno pokochałam w wieku siedmiu lat. Postanowiłam sobie, że będę dbać o niego bez względu na wszystko. Na szkołę, jego wiek, mój wiek... On zawsze pozostanie moim pierwszym, ukochanym psiakiem.



To chyba na tyle. Jeden wielki cel tych wakacji to po prostu wypoczęcie przed nadchodzącym rokiem szkolnym. Ważne jest, by w tym czasie zrobić COŚ, zmienić otoczenie choć na chwilę i robić coś, co się kocha.

Jeśli to czytasz, to bardzo Ci dziękuję i życzę udanych wakacji przesiąkniętych śmiechem i łzami szczęścia.



Kilka moich ulubionych wakacyjnych hitów:

Cleo - NOC

Auburn - Perfect Two

Felix Jaehn, Jasmine Thompson - Ain't Nobody

Sia - Cheap Thrills

Alexis Jordan - Happiness

Uptown Funk - ATC cover

SABATON - The Lost Battalion

Stay strong <3

środa, 6 lipca 2016

Zrobic COS... Holidays!

Nie chce mi się żyć, nie chcę umierać, co robić mam? Od jakiegoś czasu nie mam siły ani energii na nic. Po prostu snuję się po domu w starych spodenkach i rozciągniętej koszulce i narzekam. A bo nie ma ładnej pogody... A bo jest tak do dupy... 

No cóż, nie takich wakacji się spodziewałam. Miały być upały, mieliśmy codziennie wychodzić gdzieś ze znajomymi, leniuchowanie (ale z umiarem), jakiś spontan i w ogóle. A co jest? Gnicie w łóżku do południa i w sumie nie robienie niczego ciekawego niż siedzenie na kompie xD. Nie ukrywam, nie podoba mi się pogoda :C. Wieje, jest zimno, a jak dzisiaj pojechałam rowerem do sklepu (w krótkich spodenkach i bluzce na ramiączkach) to myślałam, że zamarznę. Kolejnym minusem tych wakacji jest to, że mam wrażenie jakby paczka naszych znajomych się rozpadła. Od zakończenia roku szkolnego nigdzie nie wyszliśmy, każdego pochłonęło swoje życie. 

Jak siedzę i narzekam to wiadomo, że nic mi się nie chce. Nie mam ochoty wychodzić, pisać jakiegoś posta czy robić cokolwiek, co wymaga większego zaangażowania. Ale jak jestem zmuszona do przejażdżki na rowerze, wyjścia gdzieś, to myślę sobie: może te wakacje wcale nie muszą być takie złe? Nie, nie muszą! Muszę po prostu wziąć sprawy w swoje ręce i się ogarnąć. 





(Czy tylko ja uwielbiam takie wakacyjne obrazki?) ===>





Ważne jest, by w wakacje zrobić COŚ. Po prostu COŚ. Tak, by nie zakończyć ich z myślą ale te wakacje były zjebane. Nie wiem, dla kogoś fajne wakacje to właśnie gnicie do wieczora w łóżku i granie na kompie. Jak kto lubi, ale no serio, z umiarem. 

A więc zrób COŚ. Nawet, jeśli to COŚ ma znaczyć wbicie rangi w LOL'u. Albo na przykład przekrocz granice własnych możliwości. Nie chodzi mi tu o skok ze spadochronu, bo nie każdy ma taką możliwość, ale chociażby zrobienie całego skalpela Ewy Chodakowskiej. Oczywiście nie od razu, ale codziennie, co drugi dzień wykonywać ten trening o 5 - 10 minut dłużej, aż w końcu dotrwacie do końca. Odkryjcie nową pasję. Jeśli nie masz pomysłu, podsunę Ci go. Kup aparat, zwykłą cyfrówkę i rób zdjęcia, czy to miejskiego życia, czy przyrody. Kto wie? Może to będzie początek wielkiej miłość do fotografowania? Albo przeczytaj mnóstwo książek. Biblioteka (przynajmniej w mojej miejscowości) w wakacje jest otwarta. 


Po prostu nie siedź jak ten kołek, rób COŚ! Przecież są wakacje. Napiszę jeszcze posta z moimi planami i celami. Mam nadzieję, że odpaliłam w Tobie choć iskierkę energii. 



Stay strong <3